RZYM.-KAT. PARAFIA

PODWYŻSZENIA ŚWIĘTEGO KRZYŻA

ul. Sienkiewicza 38

90-009 Łódź

tel. 0-42 632-57-92

mail: swkrzyz.lodz@gmail.com

Kancelaria czynna

od poniedziałku do piątku

w godz. 10-11 i 16 - 18.

Za wyjątkiem świat.

W wakacje czynna po południu

w godz. 16 - 18.

KSIĘGI METRYKALNE: od 1920 roku

f

Administrator danych osobowych informuje, że wszystkie dane osobowe na stronie
internetowej parafii  PODWYŻSZENIA ŚWIĘTEGO KRZYŻA

umieszczone zostały za zgodą osób, których dane dotyczą lub umieszczone są na podstawie prawa.

Konto bankowe: Powszechna Kasa Oszczędności Bank Polski S.A. PKOBP Oddział 1 w Łodzi
39 1020 3352 0000 1502 0076 2237

Nabożeństwa

PARAFIA

PODWYŻSZENIA ŚW. KRZYŻA 

W ŁODZI

Kochani Siostry i Bracia,

 

Chcę się do Was zwrócić w kilku konkretnych, najpilniejszych sprawach. Zanim wszakże do nich przejdę, pozwólcie, że choć krótko rozważę z Wami dopiero co usłyszaną Ewangelię. Pokazuje nam ona trzy możliwe odniesienia do Osoby Jezusa.

Pierwsze z nich pokazują członkowie rodziny Jezusa. Związani są oni z Panem więzami krwi. Można powiedzieć, iż fizycznie są Mu ze wszystkich ludzi najbliżsi. Owszem, w pierwszej chwili może się nam wydawać, że się o Niego troszczą. Faktycznie jednak, wcale Go nie rozumieją; to, co robi, uważają za szaleństwo. Odbywają dość długo drogę do Jezusa - nie po to jednak, by Go słuchać, ale by Go upomnieć. I dlatego, przybywszy na miejsce, zachowują znaczący dystans - nie chcą wejść do środka wspólnoty Jezusowych uczniów. Najbliżsi przez więzy krwi - pozostają NA ZEWNĄTRZ Jego duchowej rodziny.

Drugi przypadek stanowią uczeni w Piśmie. Teologiczni eksperci - znawcy Biblii i wykładowcy tradycji. Ci nie uważają Jezusa za kogoś, kto „postradał zmysły”. Nie! Oni uważają Go za człowieka opętanego, który działa cuda mocą szatana. To ku nim skierowane jest w głównej mierze dzisiejsze pouczenie Pana. Czy ich przekonało? Znając dalszy ciąg Ewangelii, musimy raczej odpowiedzieć, że NIE. Przeciwnie, ich wrogość będzie narastać i mnożyć kolejne - coraz bardziej absurdalne - oskarżenia.

Jak widać, ani fizyczna bliskość i więzy krwi (w pierwszym przypadku), ani studia i wykształcenie teologiczne, z wiedzą biblijną włącznie (w drugim przypadku) - choć same w sobie dobre - nie muszą automatycznie prowadzić do wiary. Przeciwnie, jedno i drugie może w nas obrodzić nie posłuszeństwem Jezusowi, lecz pyszałkowatą pewnością siebie, recenzującą Jego nauczanie i postępowanie.

Jest jeszcze postawa trzecia - opisana przez Ewangelistę słowem „TŁUM”: „TŁUM ludzi siedział wokół Niego”. Ze wszystkich trzech możliwości, wydawać by się mogło, najmniej obiecująca. Pozostawanie w tłumie - w masie - łatwo kojarzy się nam z anonimowością, z poddaniem się raczej stadnym niż indywidualnie przemyślanym postawom i wyborom, z ucieczką od osobistej odpowiedzialności, nie z wolnością lecz raczej z poddaniem się naciskowi grupy.

Tu jednak dzieje się coś niesłychanego. Ewangelista pisze, że Jezus SPOJRZAŁ Z UWAGĄ na siedzących wokół Niego. A św. Mateusz w swojej Ewangelii dodaje, że „wyciągnął nad nimi rękę” - w geście oznaczającym, jak wiemy, przekazywanie Ducha Świętego. W spotkaniu ze wzrokiem Jezusa, oraz w poddaniu się przekazywanemu Duchowi, „siedzący wokół” przestają być anonimowym tłumem, a stają się Jezusową RODZINĄ: „bratem, siostrą i matką”. Nie są już bezmyślną i podatną na zewnętrzne manipulacje masą - stają się wspólnotą ludzi, którzy najpierw rozpoznają, a następnie „pełnią wolę Bożą”.

 

Kochani,

 

Każda z tych postaw może być nasza. Możemy przychodzić do Jezusa, poddając się „więzom krwi”: bo tak czynili i czynią nasi rodzice, dziadkowie czy inni krewni. Możemy chodzić do kościoła z racji na nich; wewnętrznie zachowując jednak wielki dystans do wiary chrześcijańskiej, uważając jej prawdy i wymagania za wariactwo. Możemy fizycznie być bardzo blisko - wręcz najbliżej Jezusa (jak np. księża czy ministranci podczas Mszy św.) - lecz duchowo być oddalonymi i obcymi. Możemy także wziąć za całą wiarę swoją wiedzę religijną, oczytanie teologiczne; możemy za całe swoje zaangażowanie w Kościół uznać rozpalone dyskusje o jego grzechach i błędach - możemy z pozycji eksperta osądzić Kościół jako wręcz „szatański”. Nie musi to jednak wynikać z naszej miłości do Jezusa. Nie musi też wcale oznaczać „pełnienia woli Bożej”. Taka perspektywa - właściwa perspektywa WIARY - otwiera się przed nami dopiero wtedy, gdy poczujemy na sobie wzrok ukrzyżowanego i żyjącego Pan, i gdy sami spojrzymy Mu w oczy w osobistym spotkaniu, oraz gdy rozpalimy w sobie obecność i dary Ducha Świętego - otrzymane przez włożenie na nas rąk: w sakramencie chrztu i bierzmowania, w sakramencie święceń czy choćby - każdorazowo - w sakramencie pojednania i pokuty. Wiem, że to nie dzieje się automatycznie, lecz stanowi dłuższy (może nawet nigdy nie kończący się) proces - oznacza ponowną decyzję podjęcia pewnej DROGI. Tym z nas, którzy zechcą się w nią wybrać, chcę podpowiedzieć kilka jej najbliższych etapów.

 

Święto Eucharystii

 

W najbliższą niedzielę, 13 czerwca, będziemy przeżywać 34 rocznicę wizyty ojca świętego, św. Jana Pawła II w Łodzi. Pielęgnujemy jej pamięć, przeżywając m.in. ustanowione przez księdza arcybiskupa Władysława Ziółka w 1989 roku Święto Eucharystii. Od ubiegłego roku ma ono nową formę: przeżywamy je - tak w katedrze, jak i w każdej parafii naszej archidiecezji - jako prawdziwą Dobę Eucharystyczną. Także i w tym roku rozpocznie się ona Eucharystią w naszej katedrze - w piątek (11 czerwca) o godz. 18.00. Zapraszam na nią przedstawicieli KAŻDEJ PARAFII (najlepiej dwie osoby: duchowną i świecką). Niech się zejdzie na to Święto cały łódzki Kościół, przeżywający swój Jubileusz. Po powrocie z tej Eucharystii w każdej parafii rozpocznie się (Mszą świętą? Apelem Jasnogórskim? Innym nabożeństwem?) całodobowa (gdzie to tylko możliwe) ADORACJA NAJŚWIĘTSZEGO SAKRAMENTU - aż do godz. 21.37 w sobotę, 12 czerwca. Proszę także, aby w ciągu tego dnia odprawić w każdym kościele parafialnym i rektoralnym uroczystą Mszę św. dziękczynną za pontyfikat Jana Pawła II i jego wizytę w Łodzi. Niech to będzie czas modlitwy wspólnej i indywidualnej (właśnie: czas, w którym z Jezusem popatrzymy sobie wzajemnie w oczy), czas odkrywania zamysłów i woli Bożej - co do nas i co do naszego Kościoła (dajmy się w tym poprowadzić materiałom przygotowanym specjalnie na tę okazję przez nasz Wydział Duszpasterski).

 

Synod

 

W ubiegłym roku znakiem jedności, z którym wrócili ze wspólnej Eucharystii w katedrze przedstawiciele każdej parafii była, wykonana specjalnie na to Święto, lampka oliwna z herbami: św. Jana Pawła II i naszej Archidiecezji. Proszę, niech te lampy ponownie RAZEM zapłoną w każdej z naszych świątyń. W tym roku każda delegacja otrzyma, również specjalnie w tym celu wydrukowaną, Modlitwę za trwający w naszej diecezji od blisko 4 lat Synod diecezjalny. Proszę Was, módlcie się tą modlitwą - tak w dobę Święta Eucharystii, jak i po niej. Synod wznowi swoje prace w piątek 18 czerwca. W ostatnim czasie kilkuosobowy zespół roboczy przygotował podsumowanie dotychczasowych prac, doświadczeń i owoców Synodu. 18 czerwca w gronie członków Synodu podejmiemy dyskusję nad tym tekstem i nad programem oraz kalendarzem dalszych prac. Przede wszystkim jednak nad tym, jak ożywić od nowa świadomość trwania i WAŻNOŚCI synodu w każdej z naszych parafialnych wspólnot.

Tym bardziej, że od października tego roku aż do marca roku następnego nasz synod wpisze się swoim działaniem w swoisty ogólno-kościelny Synod zaproponowany przez PAPIEŻA FRANCISZKA nam WSZYSTKIM: każdej kościelnej wspólnocie - od najbardziej podstawowych zaczynając. Jak może już wiecie, na jesieni roku 2023 w Rzymie ma obradować Synod biskupów na temat: „KU KOŚCIOŁOWI SYNODALNEMU: WSPÓLNOTA, WSPÓŁUCZESTNICTWO I MISJA”. Zanim jednak spotkają się z papieżem biskupi całego świata, Ojciec św. postanowił zaprosić do rozmowy na temat Kościoła MOŻLIWIE WSZYSTKICH - każdego wiernego, w każdej parafii. We wrześniu otrzymamy z Watykanu propozycję tematów i pytań do rozważenia, które w październiku zostaną przekazane do każdej z naszych parafii i wspólnot eklezjalnych. Na tę - możliwie najszerszą - debatę będzie czas do marca 2022 r., kiedy musimy przekazać jej - już opracowane - wyniki do Konferencji Episkopatu.

To wielkie i odpowiedzialne zadanie. Sam papież mówi, że Synod i Synodalność są „konceptami łatwymi do pomyślenia i wyrażenia, ale już nie tak łatwymi do podjęcia w praktyce”. Ufam jednak, że papieskiej inicjatywy i prośby nie zlekceważymy, ani nie zbędziemy kilkoma okrągłymi frazesami, lecz zaangażujemy się każdy z nas na miarę swoich możliwości, w przekonaniu, że rzecz dotyczy go osobiście.

 

Miesiąc ewangelizacji

 

Pewnie wszyscy czujemy (a wielu z Was mówi o tym wprost), że po półtora-rocznym okresie pandemii i wymuszonego przez nią wygaszenia wielu form kościelnej aktywności, potrzebujemy nowego zapału i nowej gorliwości; zapewne także nowego namysłu i rozeznania, a więc i NAWRÓCENIA! Wszystko to może nam być dane - i przez nas przyjęte - jedynie na drodze ewangelizacji - ponownego spotkania ze zmartwychwstałym Panem, w żywej wspólnocie Jego uczniów. Taką - szeroko zakrojoną ewangelizację - chcemy podjąć zaraz po wakacjach, we wrześniu. Już teraz Was zapraszam! Będą wydarzenia o wielkiej, ogólno-diecezjalnej skali, i mniejsze, skierowane do grup - parafialnych czy stanowych. Szczegółowo napiszę o tym w połowie sierpnia. W tym momencie chcę tylko zwrócić się osobno do młodych: już dziś zapraszam Was na „Arenę młodych”, która odbędzie się tym razem na łódzkim stadionie „Orła”, 13 września. Wcześniej mam nadzieję spotkać się z wieloma z Was podczas sierpniowych pieszych pielgrzymek na Jasną Górę.

 

I na koniec jeszcze jedna, bardzo konkretna prośba:

Zaproszenie do tworzenia rodzin zastępczych

 

Od kilku lat ponawiamy w naszych kościołach prośbę o włączanie się w dzieło pieczy zastępczej. Informacje na ten temat - wraz ze specjalną wystawą, którą można zaprezentować w każdej parafii - można otrzymać zarówno w naszym Wydziale Duszpasterskim, jak i bezpośrednio w łódzkim MOPS-ie. Od osób odpowiedzialnych za ten program wiem, iż najwięcej rodzin zastępczych rekrutuje się ze środowisk kościelnych. To dobrze, ale ciągle jeszcze nie na miarę potrzeb. Łódź pozostaje jednym z niewielu miast w Polsce, w których nadal istnieje dom dziecka dla małych dzieci - w jego trzech placówkach przebywa ich aktualnie ponad 100, i każde z nich niezwykle potrzebuje szybkiego powrotu do rodzinnej formy wychowania. Wiele z tych dzieci było ochrzczonych w naszych łódzkich parafiach, a więc włączonych do naszej duchowej rodziny; są więc naszymi najmłodszymi siostrami i braćmi. Ale niezależnie od tego, o każdym z nich Jezus mówi: „kto by przyjął jedno takie dziecko w imię moje, Mnie przyjmuje” (Mt 18, 5).

 

Kochani,

Rzeczy i spraw bieżących jest znacznie więcej niż pozwala powiedzieć charakter listu pasterskiego. Przypominam przede wszystkim o trwającym Jubileuszu 100-lecia naszego łódzkiego Kościoła. Zapraszam Was nieustannie do korzystania z jego łask i darów. Przy najbliższej sposobności poproszę Ojca Świętego o przedłużenie nam jubileuszowego czasu aż do Wielkanocy przyszłego roku - byśmy mogli jeszcze podjąć te inicjatywy, które przetrąciła pandemia. I dopiero wtedy - jeśli Pan pozwoli - wybierzemy się razem z już długo zapowiadaną, dziękczynną pielgrzymką do Rzymu.

 

Wszystkim życzę pięknego czasu nadchodzących wakacji. Za wszystko Wam dziękuję, i serdecznie każdej i każdemu z Was błogosławię.

 

 

 

     Wasz

                       

                                                                           Arcybiskup Grzegorz